Gość

Rejestruj

 






GTA V · PC
~104zł


Iron Squad - Spolszczenia gier


GTA.cz
GTANF



Najlepsze GTA? Dobre pytanie
napisany: 02.09.2012 · dodał: Ronin
kategoria: teksty · komentarzy: 2 · wyświetleń: 4831
Grand Theft Auto wszech czasów. Hmmm, trudne pytanie. Tak na dobrą sprawę każda część zasługuje na to miano, gdyż z każdą kolejną odsłoną dostawaliśmy coś co wgniatało graczy w fotel. Ale zacznijmy od początku...


Gra dała możliwość swobodnego chodzenia po mieście, jeżdżenia autami, wykonywanie misji i oczywiście zabijania ludzi...

Rok 1997, zostaje wydana pierwsza część Grand Theft Auto. Gra, która zapoczątkowała wielkie zainteresowanie serią, możliwość swobodnego chodzenia po mieście, jeżdżenia autami, wykonywanie misji i oczywiście zabijanie ludzi, to wszystko razem spowodowało, że milionom osób taka gra przypadła do gustu. GTA2 wydane dwa lata później nie wnosiło znaczących zmian. Oczywiście dostaliśmy nowe miasto, samochody, misje i fabułę, jednak na tle poprzedniczki niczym szczególnym się nie odznaczała. Ciężko mi dokładnie porównywać te dwie pierwsze części gdyż w pierwszą grałem tylko u kumpla na komputerze, a w "dwójkę" już w domowym zaciszu na konsoli PlayStation. Jednak dla mnie widok 2D nie pozwala, uznać tych części za GTA wszech czasów.


Większe wrażenie zrobiła na mnie inna gra, która schematem przypomina Grand Theft Auto...

W 2001 roku ukazało się GTA III. Pierwsza rzecz a rzuca się w oczy to przeniesienie gry do widoku 3D. Wszystkie pozytywne cechy poprzedników zostały zachowane. Granie w trójwymiarze było o wiele bardziej satysfakcjonujące. Dodatkowo jak na tamte czasy grafika robiła duże wrażenie. Pamiętam do dziś te godziny spędzone na zwiedzaniu Liberty City i przy okazji na zabijaniu mieszkańców miasta. Natomiast jeśli chodzi o minusy, które nie pozwalają mi wskazać trzeciej części jako GTA wszech czasów to niewątpliwie główny bohater, któremu urwano język, dosyć nudne i powtarzalne misje oraz momentami zagmatwana fabuła. Większe wrażenie zrobiła na mnie gra, która schematem przypomina GTA, lecz rozgrywa się kilkadziesiąt lat wcześniej, czyli Mafia. Do dziś jest to dla mnie gra z najlepszym klimatem, rewelacyjnymi misjami i wciągającą fabułą, o zakończeniu tej gry nie wspominając. Jeśli dzisiaj miałbym wybrać, któryś z tych dwóch klasyków, to bez zawahania wróciłbym do historii Tommy Angelo.


Wciągająca fabuła, idealny klimat miasta, interesujący i mówiący bohater, wspaniały soundtrack... To jednak jeszcze za mało!

Następczynią GTA III było wydane pod koniec 2002 roku GTA Vice City. W porównaniu do poprzedniej części, Vice City oferowało przede wszystkim większe miasto. Wybór jaki padł na Miami okazał się bardzo dobry. Klimat miasta był o niebo lepszy od tego z Liberty City. W nowej części wśród nowości znalazły się motory, helikoptery i kilkadziesiąt broni. Nowa postać nie popełniła błędu poprzednika i mówiła normalnie. Ludzie z Rockstar Games popracowali też nad misjami i fabułą, także tutaj nie mam się do czego przyczepić. Do tego doszedł najlepszy soundtrack w całej serii GTA. Jeśli chodzi o wady, to gra jest za krótka, nawet misje poboczne nie wystarczały na długo. Po ukończeniu 100% gry, nagle w mieście robiło się strasznie nudno. Miasto mimo iż było większe niż w Liberty City, to nadal było za małe jak na grę z otwartym światem.


Z GTA podobno zrobiły się Simsy, jednak wyszło to bardzo fajnie...

Nieco później, w październiku 2004 roku światło dzienne ujrzała kolejna odsłona gangsterskiej serii, mianowicie GTA San Andreas. Co ciekawe w grze dostępne są aż 3 różne miasta: Los Santos, San Fierro i Las Venturas. Same miasta przewyższają swoją powierzchnia Vice City, a do tego mamy jeszcze hektary lasów, pól, łąk i ogromna pustynia. Powiem szczerze, że to pierwsza i chyba jedyna gra w moim życiu, przy której bez użycia GPS-u naprawdę można zabłądzić. Twórcy ostro pojechali po bandzie tworząc taki obszar gry. Żeby zwiedzić taki obszar oddano graczom do użytku około 200 pojazdów w tym takie nowości jak rower, kombajn, oraz najważniejsze - samoloty i odrzutowce. Fabuła gry jest tak długa i na tyle wciągająca, że chce się jak najszybciej przejść do kolejnej misji. Kolejną nowością w serii było wprowadzenie elementów RPG. Wiele osób uważało, że z GTA zrobią się Simsy jednak wyszło to bardzo fajnie i nabijanie kolejnych leveli jeśli chodzi o mięśnie, sexapil czy umiejętności pływaka, kierowcy lub pilota było zdecydowanym plusem. Gra oferuje bardzo dużo rzeczy do zrobienia, kończąc fabułę trzeba się jeszcze kilkadziesiąt godzin pomęczyć, żeby zrobić upragnione 100% gry. W San Andreas nie uświadczyłem tego co w Vice City. Nie nudziłem się ani trochę po ukończeniu głównej fabuły i zrobieniu wszystkiego co przygotowali twórcy gry. Minusem gry jest na pewno podstarzały silnik graficzny i za mała jak na taki obszar liczba postaci.


To dobrze opowiedziana historia na kilkadziesiąt godzin zabawy...

Pod koniec kwietnia 2008 po pół rocznym poślizgu premierę miała Grand Theft Auto IV. Gra zaoferowała nowy silnik graficzny. Mimo iż mój komputer spełniał wymagania zalecane, to gra była tak fatalnie zoptymalizowana, że grało się bardzo ciężko. Dopiero po wydaniu kilku patchy dało się w miarę normalnie grać. W nowej odsłonie ponownie wracamy do fikcyjnego i na swój sposób "odnowionego" Liberty City będącego odpowiednikiem Nowego Jorku. Samo miasto nie jest małe, można wręcz powiedzieć, że jest akurat, tylko trzeba wspomnieć tutaj o dwóch ważnych wadach. Oprócz miasta nie ma żadnych terenów pozamiejskich, wszystkie jest zamknięte w betonowej otoczce, tak jak to miało miejsce w GTA III czy GTA Vice City. Do tego miasto jest płaskie jak stół, nie ma nawet najmniejszej różnicy wysokości terenu, to już nawet w GTA III na wyspie Shoreside Vale było o wiele lepiej jeśli chodzi o zróżnicowanie terenu. Także w tym aspekcie nie popisali się twórcy i w stosunku do San Andreas jest to duży krok wstecz. Bohaterem nowej odsłony jest Niko Bellic i według mnie jest to najlepsza postać w całej odsłonie. Na plus można zaliczyć misje, fabułę i bohaterów oraz dużą liczbę zadań pobocznych. Ze względu na wielkość miasta fabuła jest o wiele krótsza niż w San Andreas, jednak jest to dobrze opowiedziana historia na kilkadziesiąt godzin zabawy. Liczba pojazdów została zmniejszona, usunięto samoloty i odrzutowce bo na dobrą sprawę nie byłoby gdzie nad miastem latać. Helikoptery w zupełności wystarczają. Do GTA IV twórcy dołączyli dwa osobne dodatki - "The Lost and Damned" i "The Ballad of Gay Tony". Głowę dam sobie uciąć, że gdyby nie rosnąca chciwość twórców gier, którzy poprzez DLC chcą się na graczach bardziej dorobić to te dwie historie byłyby wplecione w GTA IV. Pomijam jednak ten fakt, bo ukończenie każdego dodatku zajmuje około 30 godzin, czyli jak na DLC Rockstar Games bardzo się postarało. Do "czwórki" raz pierwszy został dołączony tryb multiplayer dla 32 graczy. Nie mam pojęcia co jest w tym takiego złego, bo graczy jest jak na lekarstwo. Także GTA IV nie jest dla mnie grą wszech czasów, pomijając problemy z płynnością które w końcu zostały poprawione. Czwórka poza nowym silnikiem graficznym i dodaniem trybu multiplayer jest krokiem wstecz do swojego dużego poprzednika czyli San Andreas.

Podsumowując, GTA wszech czasów to San Andreas. Gra która pomimo swoich wad (swoją drogą która gra nie ma wad) wystarcza na kilkaset godzin rozgrywki i nie nudzi się po wykonaniu 100%. Długa fabuła, trzy odmienne miasta, kilkaset hektarów terenów pozamiejskich, dwieście pojazdów i około trzydzieści rodzajów broni. Możliwość kupowania posiadłości, wojny gangów, umawianie się z dziewczynami. Do tego dochodzą elementy RPG, nabijanie statystyk, zmiana wyglądu postaci (ubiór, fryzura, tatuaże, muskulatura) i.. długo jeszcze mógłbym wymieniać wszystkie plusy tej produkcji. Myślę, że dużo osób podzieli moje zdanie. Patrząc na to iż Grand Theft Auto IV z autorskim trybem multiplayer, która ma 4 lata, jest już gra praktycznie zapomnianą. A San Andreas wydane 8 lat temu i dodatkiem umożliwiającym grę w sieci, zrobionym przez zapaleńców cieszy się do dziś o wiele większym zainteresowaniem.

Szkoda, że dopiero teraz zrobiliście ten konkurs na najlepsze GTA. Jeśli Rockstar Games w dużym stopniu nawiąże do San Andreas (bo na razie poza Los Santos i terenami pozamiejskimi niewiele wiadomo) to GTA V ma w moim odczuciu szansę stać się z miejsca najlepszą odsłoną serii GTA. Kłopotów z optymalizacją chyba już nie będzie, bo w końcu tworzona jest na tym samym silniku graficznym, a jeśli jeszcze pójdą śladami Maxa Payne 3 i gra ukaże się jednocześnie na konsole i komputery od razu z polskimi napisami to będę w siódmym niebie.
  Powiadom znajomego Wydrukuj tekst

Gregory
napisany 04.09.2012 o godzinie 15:24
zobacz profil autora
Zgadzam się z moim przedmówcą. Rzeczywiście czytając ten tekst można na nowo poczuć klimat historii Grand Theft Auto.
Jaczomb
napisany 04.09.2012 o godzinie 00:47
zobacz profil autora
dobry tekst i zgadzam się z wyborem autora. Pozdrawiam.


Wybierz stronę: 1

Obecnie serwis przegląda 149 gości oraz 0 z 6417 zarejestrowanych użytkowników
Razem: 149 · Najwięcej (7125): 07.06.2015 · Ostatnio przyjęty: KacpereQ
STATYSTYKI »
 
 
© 2004 - 2019 GTAthegame NETWORK
Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione!
Wszystkie prawa zastrzeżone · Polityka prywatności · Cookies
news · forum · blogi · wap · xml · pliki · igf · njoy · szukaj · mapa